Przejdź do treści
4°CPowietrze: dostateczne niedziela, 18 października 2026 · imieniny: Łukasza, Juliana wschód 07:09 · zachód 17:48
reklama
TM/redakcja

Robot da Vinci wsparł już 586 operacji

Fot. Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego
Katowickie Centrum Onkologii wykonało do połowy października 2026 r. 586 operacji z użyciem robota da Vinci. Program działa od 2023 roku, a w połowie października przy urządzeniu pracowało pięć wyszkolonych zespołów operacyjnych.
Udostępnij Post

Robot jest wykorzystywany przede wszystkim w leczeniu raka trzonu macicy, raka jelita grubego i endometriozy głęboko naciekającej. Początkowo program obejmował wyłącznie ginekologię onkologiczną.

Wybór metody operacji zależy od rodzaju choroby, jej stadium lub ciężkości, ogólnego stanu zdrowia pacjenta, jego wieku i osobistych preferencji. Lekarz decyduje między operacją otwartą a małoinwazyjną, która może być laparoskopowa lub robotyczna; ostateczna decyzja należy do lekarza.

Operacja otwarta wymaga dużego nacięcia, które umożliwia dostęp do chorego narządu. Miejsce i wielkość nacięcia zależą od rodzaju zabiegu. Dyrektor Katowickiego Centrum Onkologii, Włodzimierz Migacz, wskazał, że w szpitalu coraz częściej wykonuje się laparoskopię, co zwiększa komfort pacjenta.

Podczas laparoskopii pacjent jest w znieczuleniu ogólnym, zaintubowany i śpi, a chirurg pracuje obok stołu operacyjnego. Do jamy brzusznej wtłacza się dwutlenek węgla, a przez nacięcia o wielkości 5–10 mm wprowadza się kamerę i niewielkie narzędzia. Obraz z kamery o wysokiej rozdzielczości trafia na monitor, co pozwala chirurgowi wykonywać precyzyjne ruchy.

Robot da Vinci ma ramiona wyposażone w tzw. sztuczny nadgarstek, który naśladuje naturalne ruchy ludzkiej ręki. Trzy ramiona zakończone są narzędziami chirurgicznymi, a czwarte – miniaturową kamerą. Lekarz steruje nimi z konsoli chirurgicznej i widzi pole operacyjne w 3D, w naturalnej kolorystyce oraz rozdzielczości HD.

Według placówki metoda robotyczna jest szybka i skuteczna, a także zapewnia pacjentom duży komfort. Agata Kisiel, specjalistka w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologiczno-położniczego, mówiła, że robot pracuje praktycznie cały czas, pomagając ratować życie i zdrowie pacjentów przyjeżdżających do szpitala z całego kraju.

Jeden z pacjentów opowiadał, że już po trzech dniach od operacji mógł chodzić, a po tygodniu został wypisany do domu. Po roku od zabiegu – jak relacjonował – biega, jeździ na rowerze, jest zdrowy i cieszy się życiem.

Cały projekt to koszt 25 mln zł. Członek Zarządu Województwa Śląskiego Waldemar Bojarun ocenił, że są to najlepiej wydane pieniądze, przeznaczone na leczenie najcięższych schorzeń. Pogratulował personelowi szpitala i podkreślił, że za sukcesem stoją ludzie.

Źródło: Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego

Tekst przygotowany z użyciem AI i zweryfikowany przez redaktora
Przeczytaj jeszcze

Komentarze

Dodaj komentarz... Zaloguj i skomentuj