Szefowa MZ: system ochrony zdrowia oparty na składce zdrowotnej wyczerpał swoje możliwości
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda wzięła udział w środę - pierwszym dniu 18. Europejskiego Kongresu Gospodarczego - w panelu poświęconym przyszłości systemu ochrony zdrowia.
Podkreśliła, że sektor ten jest pełnoprawną i kluczową częścią gospodarki, generującą w 2024 r. ponad 8,1 proc. PKB. Jej zdaniem warunkiem koniecznym do uzdrowienia systemu jest odejście od bieżącej gry politycznej. – Chciałabym, żebyśmy zaczęli używać metody faktów. (...) Pamiętajmy, że populizmem pacjentów nie leczymy – oświadczyła szefowa resortu zdrowia.
Wskazała na konieczność odejścia od doraźnego zarządzania kryzysowego na rzecz długofalowego planowania, czemu służyć mają powstające mapy świadczeń zdrowotnych. – To będzie mapa drogowa, która zaprojektuje funkcjonowanie podmiotów na kolejne lata – wyjaśniła. – Nie będziemy tylko mówili, gdzie coś ma być, ale wskażemy, jak powinno funkcjonować, biorąc pod uwagę demografię i uwarunkowania regionu – dodała.
Szefowa MZ przypomniała o Funduszu Medycznym, w ramach którego wydzielono 1 mld 149 mln zł na wsparcie procesów reorganizacyjnych i konsolidacyjnych szpitali. – Nigdy takiego funduszu nie było. Zachęcamy do spojrzenia na swój podmiot szerzej niż tylko z perspektywy jednego powiatu, miasta czy województwa – dodała.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia dr Filip Nowak zwrócił uwagę na problem dysproporcji płacowych w sektorze medycznym. Wskazał, że wyzwaniem są szczególnie zarobki personelu na kontraktach, a nie na umowach o pracę.– To są obszary, które często bulwersują opinię publiczną i naszych pacjentów. My nie zabieramy nikomu pieniędzy. Dajemy narzędzia do racjonalnego dysponowania środkami – zaznaczył szef NFZ.
Poinformował również o planowanych wkrótce regulacjach w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS), które miałyby zoptymalizować wydatki i przesunąć środki tam, gdzie są one najbardziej potrzebne, m.in. do onkologii i kardiologii.
Prof. Piotr Czauderna, doradca społeczny prezydenta, stwierdził, że obecny system finansowania oparty wyłącznie na składce zdrowotnej wyczerpał swoje możliwości. Wskazał na konieczność zawarcia nowego paktu społecznego. – Albo będziemy musieli tę składkę zwiększyć i przekonać do tego społeczeństwo w zamian za gwarancję lepszej dostępności, albo musimy wskazać dodatkowe źródła finansowania systemu. To drugie rozwiązanie i tak de facto zwiększy obciążenia podatkowe, powiedzmy sobie to szczerze – argumentował. – Dzisiejsza medycyna jest inna niż ta sprzed 20 lat. Nie możemy udawać, że przy obecnym finansowaniu damy radę sprostać wszystkim obietnicom składanym pacjentom – dodał.
Prezydencki doradca ostrzegł również przed niekontrolowanymi przekształceniami szpitali motywowanymi wyłącznie ekonomią. Postulował powrót do zarządzania procesami zdrowotnymi z poziomu województwa, aby uniknąć przypadkowego zamykania oddziałów, które mogą być kluczowe dla bezpieczeństwa lokalnych społeczności.
W dyskusji wybrzmiał głos praktyków zarządzających największymi ośrodkami. Renata Wachowicz, dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego (UCK) w Katowicach ostrzegła przed skutkami ograniczania finansowania diagnostyki ambulatoryjnej. – Mam obawę, że pacjenci, którzy nie dostaną się na badania w trybie ambulatoryjnym, będą szukali ścieżek dostępu poprzez diagnostykę w trybie szpitalnym. To generuje niepotrzebne koszty i nie powinno mieć miejsca – wyjaśniła. (PAP)
jms/ akar/
Polska, Katowice









